Lista aktualności Lista aktualności

W ZGODZIE Z NATURĄ, DAREM I POWOŁANIEM - Zbigniew Kuszlewicz (wywiad)

MS: Czym różni się funkcjonowanie ZLP od Związku "Solidarność"? Dlaczego w LP są potrzebne dwa związki?

 

ZK: ZS jest związkiem, który funkcjonuje na każdym szczeblu zarządzania naszym państwem. Nasze struktury są bardzo rozwinięte. Działają na szczeblu lokalnym i ogólnopolskim i międzynarodowym. Na szczeblu krajowym mamy swoją krajową sekcję, ale nasz związek funkcjonuje na szczeblu ministerialnym i tu mamy Krajowy Sekretariat Zasobów Naturalnych Ochrony Środowiska i Leśnictwa NSZZ „Solidarność”. W KSZNOŚiL są zrzeszone sekcje krajowe Pracowników Leśnictwa, Parków Narodowych, Gospodarki Wodnej oraz Geologii i Wiertnictwa. Na tym szczeblu zakres kompetencyjny naszego związku jest szerszy. Z tej racji mamy możliwość organizowania naszego życia związkowego na szczeblu ministerialnym, Rady Ministrów a nawet prezydenckim. Komisja Krajowa ma możliwość występowania w naszym imieniu także w strukturach międzynarodowych. Tak rozbudowane struktury są możliwe dzięki liczebności członków związku, która sięga 750 tysięcy.

Odpowiadając na drugie pytanie, muszę sprostować stwierdzenie o funkcjonowaniu dwóch związków zawodowych w LP, gdyż zarejestrowanych małych liczebnie ZZ jest około 10. Jest to i tak niewielka ilość przy np. ponad 60 ZZ w Poczcie Polskiej.

 

MS: Jakie są cele działania związku? Czy są one stałe, czy zmieniają się w perspektywie nowego roku?

 

ZK: Mamy obecnie sytuacje, kiedy uległa zmianie obsada zarządców zarówno w Ministerstwie Środowiska jak i w Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych. Odbija się to na działalności naszego związku, gdyż z poprzednikami mieliśmy wynegocjowanych bądź bliskich finalizacji spraw, z którymi znaleźliśmy się w punkcie wyjścia. Są to między innymi: program prowadzenia gospodarki mieszkaniowej, ujednolicenie zasad obciążania podatkiem od nieruchomości w Lasach Państwowych, z dążeniem do powrotu uiszczania podatku przez PGL LP, zwiększenie stawki za używanie własnych pojazdów do celów służbowych i wiele innych. NSZZ „Solidarność” wykazała też w przeszłości wielkie zaangażowanie w sprawach ponad pracowniczych. Tu należy wymienić dokument najwyższej rangi, którym było Porozumienie Sękocińskie, zawarte 11 marca 1981 roku. Porozumienie to w sposób najbardziej dojrzały i kompetentny nakreśliło kierunki zmian w gospodarce leśnej i w stosunkach pracy w jednostkach zgrupowanych w resorcie leśnictwa, inicjatywę wprowadzenia Ustawy o Zachowaniu Narodowego Charakteru Strategicznych Zasobów Naturalnych Kraju, opracowanie Ustawy o Lasach, Ponadzakładowego Układu Zbiorowego Pracowników LP, wielką obronę Lasów Państwowych przed włączeniem do sektora finansów publicznych w 2010 roku. Polecam lekturę Kroniki Obrony Lasów Państwowych 2010 roku, dostępnej na stronie Krajowego Sekretariatu ZNOŚiL. W dużym skrócie przedstawione wydarzenia świadczą o tym, że NSZZ „Solidarność” musi zmienić formy działania, gdyż każdy minister ma inne priorytety i inny charakter. Ważna jest z naszej strony dyplomacja. Fakty te potwierdzają, iż nasz związek zajmuje się sprawami nie tylko pracowniczymi. Do nas wpływają projekty wszystkich ustaw i rozporządzeń do konsultacji. Mamy możliwość ich opiniowania, wprowadzania poprawek lub wnoszenia własnych projektów. Tak jak ostatnio przyjęta ustawa o obniżeniu wieku emerytalnego, czy wprowadzeniu wolnych od handlu niedziel.

Naszym priorytetem jest też dbałość o zakład. Nie muszę nikogo przekonywać, że kondycja zakładu przekłada się na lepszą sytuację pracownika.

 

MS: Jak wygląda praca leśnika-szkółkarza i w czym się ona odróżnia od pracy przeciętnego leśnika?

 

ZK: Leśniczy szkółkarz zajmuje się hodowlą leśnego sadzonkowego przedszkola. Nadzoruje, a często włącza się fizycznie w prace związane z produkcją sadzonek. Począwszy od zbioru nasion, poprzez przygotowanie nasion do wysiewu, wysiew, po dbanie o jak najlepsze sadzonki. Jego praca skutkuje możliwością wprowadzenia nowego pokolenia tam, gdzie usuwamy drzewostany, czy też zalesiamy grunty rolne. W lesie, gdy dotknie nas jakaś klęska, jak chociażby sierpniowe zniszczenia  po-huraganowe z ubiegłego roku, gromadzone są wszystkie siły i środki aby temu zaradzić. Inaczej wygląda to w szkółce, gdzie leśniczy często samodzielnie musi podejmować trafne i błyskawiczne decyzje w przypadku zagrożenia „podopiecznych”. Jest to praca wyjątkowo odpowiedzialna, wymagająca ogromnej wiedzy praktycznej, co utrudnia szefom jednostek obsadę tego stanowiska. Mówiąc wprost, trudno jest znaleźć chętnych i odpowiednich pracowników na ten etat.

 

MS: Czy granie na gitarze i śpiew może być sposobem na życie?

 

ZK: Widzę, że przeprowadził Pan wywiad środowiskowy? (śmiech)

Tak, to prawda. Mam takie hobby. Jestem po szkole muzycznej. Gram na gitarze i kilku innych instrumentach muzycznych. Muzykowanie dało mi możliwość wsparcia finansowego mojej młodej rodzinie, kiedy w LP zarobki były jednymi z najniższych w kraju. Śpiew przy dźwięku gitary pozwala też odreagować codzienne zmagania, przypominając repertuarem utworów z młodości wiele bajecznych chwil. Kształciłem się muzycznie, w efekcie czego zarejestrowałem w swoim życiorysie kilkuletnią pracę w szkole podstawowej jako nauczyciel wychowania muzycznego. Moja przygoda z muzyką rozpoczęta została przyjęciem do szkoły muzycznej bez egzaminu. Po dwóch latach przeniesiono mnie do średniej szkoły muzycznej i w tym samym roku przyjęto mnie na studia pedagogiczne o kierunku muzycznym. Czyli ten talent muzyczny musiał być całkiem niezły. Kiedyś nawet podjąłem wyzwanie utrzymania rodziny z klezmerstwa. Grałem profesjonalnie. Potrafiłem grać zarobkowo nawet 6 razy w tygodniu. Praca do południa w nadleśnictwie, a po południu granie głównie na dancingach. Był to czas wielu ciekawych spotkań, choć często brakowało czasu na sen. Grałem na perkusji, akordeonie, gitarze, puzonie, na flecie prostym i oczywiście instrumentach klawiszowych. Do dziś na spotkaniach, szczególnie rodzinnych, zdarza mi się umilać czas śpiewem przy gitarze.

 

MS: Gdzie Pan regeneruje swoje siły po pracy?

 

ZK: Relaksu dostarcza mi drugie hobby - tenis stołowy, chociaż w wolnych chwilach z chęcią spędzam czas w ogrodzie. Cieszę się, kiedy uda mi się chociaż raz w tygodniu być na treningu. Zajęć mam bardzo dużo, co znakomicie wypełnia każdy dzień do późnego wieczoru. Prawdę mówiąc trudno znaleźć odpowiednio dużo czasu dla rodziny, ale pomimo natłoku obowiązków rzeczywiście oddycham inaczej, kiedy odbędę wyczerpujący fizycznie trening przy tenisowym stole. To jest ten czas oddawania i brania. Oddaję negatywne emocje, czerpiąc odpoczynek psychiczny. Wpływa to zdecydowanie pozytywnie na moje podejście do problemów i do drugiego człowieka. Wspomnę też o zawodowym tenisie. W 2008 roku z kolegami leśnikami założyliśmy Klub Sportowy Darz Bór Karnieszewice, który w sierpniu tego roku obchodzić będzie jubileusz 10-lecia istnienia. Będąc prezesem tego klubu starałem się, aby jedyny w kraju leśny klub tenisowy wniósł do naszego życia pozytywne elementy, i chyba to się udało. Od czterech lat gramy w II lidze tenisa stołowego, a od 2 lat jesteśmy liderem. Współorganizuję rozgrywki leśników na arenie ogólnokrajowej i regionalnej. W tym roku, a dokładnie 15-16 marca, na terenie Nadleśnictwa Karnieszewice odbędą się dwudzieste Mistrzostwa Leśników RDLP w Szczecinku w Tenisie Stołowym, na które serdecznie zapraszam w imieniu organizatorów.